3 lutego w wypełnionej do ostatniego miejsca sali Akustycznej niepołomickiego zamku odbyło się spotkanie z ikoną polskiej sceny teatralnej i filmowej, działaczką społeczną, założycielką Fundacji „Mimo wszystko” – Anną Dymną.

Organizatorami spotkania były Biblioteka Publiczna w Niepołomicach oraz Fundacja Zamek Królewski w Niepołomicach.

Anna Dymna od 50 lat jest związana ze Starym Teatrem w Krakowie. Jeszcze na studiach zadebiutowała na deskach Teatru im. Juliusza Słowackiego w „Weselu” Wyspiańskiego. W tym też czasie otrzymała pierwsze role filmowe. Już w 1971 r. zagrała aż w pięciu filmach. Widzów i krytyków urzekły w Dymnej niezwykły talent aktorski, charyzma, uroda. Aura emocjonalna, jaka ją otacza do dziś jest swoistym fenomenem. To coś więcej niż sympatia i podziw. Aktorka zdobyła zaufanie widzów.

Podczas rozmowy, którą poprowadził świetny dziennikarz Andrzej Kurdziel, artystka opowiadała o trudnych czasach dzieciństwa, młodości, studiach aktorskich i o ludziach szczególnie jej bliskich. Ze wzruszeniem mówiła o rodzicach, którzy pozostali dla niej największym autorytetem. Wspomniała również postać sąsiada, Jana Niwińskiego, który prowadził zajęcia teatralne dla dzieci. To on, nauczyciel pokładał w niej wielkie nadzieje, jako w przyszłej aktorce. Anna chciała być psychologiem lub oceanologiem…To on właśnie prawie zmusił ją do studiów aktorskich.

Pani Anna opowiedziała również o swoim wielkim uczuciu, jakie łączyło ją z Wiesławem Dymnym. Podkreśliła, że mąż był dla niej najwspanialszym nauczycielem życia. Jego nagła śmierć była dla niej wielkim ciosem. Miała wtedy tylko 27 lat. Była o krok od depresji. Wtedy bardzo ważna była świadomość, że koledzy w teatrze na nią czekają, że może zająć się pracą. To teatr, aktorstwo, przyjaciele sprawili, że znów zaczęła żyć. Jej zmagania zahartowały ją i nauczyły nie tylko cenić życie, ale i służyć innym, słabszym, bezbronnym. Dymna opowiadała o trudnej pracy aktora. Ten zawód wymagał od niej niezwykłej odporności na stres, ciągłego panowania nad emocjami, poświęcenia.

Kolejnym wątkiem poruszonym podczas spotkania była działalność Fundacji „Mimo wszystko”. Działa ona na rzecz osób chorych, niepełnosprawnych fizycznie i intelektualnie. Aktorka zaznaczyła, że prowadzenie fundacji wiąże się z wieloma obowiązkami, wymaga empatii i zaangażowania. Dla niej liczy się fakt, że jest wolontariuszką i bardzo chce pomagać. Pieniądze i nagrody nie mają dla niej takiej siły, jak sama motywacja do pomocy choremu człowiekowi. Najważniejsza w tej pracy jest pasja. To pasją i swoim zaangażowaniem zjednuje sobie podopiecznych i darczyńców fundacji.

Spotkanie przebiegło we wspaniałej, miłej atmosferze. Uśmiech, humor i kojący, ciepły głos Anny Dymnej spowodował, że publiczność słuchała jej w skupieniu.

Po spotkaniu, które z pewnością na długo pozostanie wszystkim w pamięci, Anna Dymna cierpliwie pozowała do wspólnych zdjęć, składała autografy na książce pt. „Dymna” autorstwa Elżbiety Baniewicz. Każdy chciał choć przez chwilę zamienić słowo z tak wyjątkowym gościem. Jej pozytywne nastawienie do świata, swoboda i otwartość udzieliły się nam wszystkim.

Marta Piotrowska