Pandemia koronawirusa wyzwoliła w wielu z nas serdeczne odruchy, empatię i chęć niesienia bezinteresownej pomocy innym. Jednak wywołała też uczucia i działania negatywne.

Nic w tym dziwnego – to dla nas wszystkich nowa sytuacja, zagrożenie, które może czaić się wszędzie. Strach jest więc czymś zupełnie normalnym, jednak nie usprawiedliwia on negatywnych reakcji w postaci plotek, pomówień, wskazywania palcem winnych czy nawet pogróżek.

Apelujemy do wszystkich, aby zachowali rozsądek i powstrzymali się od oceniania i hejtowania innych.

Pamiętajmy, że w wyniku plotek cierpią całe rodziny. Plotka ma to do siebie, że zazwyczaj jest niesprawdzonym, nieprawdziwym, czasem wręcz zmyślonym przekazem. Nie powtarzajmy więc takich „informacji”. Nie karmmy siebie ani innych plotką.

Pamiętajmy, że nikt nie zaraził się celowo. Może to spotkać każdego z nas, nie tylko tych, którzy podróżowali za granicę. Zewsząd słyszymy apele, aby pilnować siebie samych, swoich dzieci i rodzin. Stąd apele, aby pozostać w domu, nie spotykać się w parkach czy na piknikach, nie urządzać spotkań rodzinnych czy z przyjaciółmi itd. Patrzmy gdzie i w jakich grupach chodzą nasze dzieci.

Stosujmy środki ostrożności, na ile to możliwe, pamiętając przy okazji, ze maseczka czy rękawiczki to najczęściej oznaka prewencji, a nie dowód, że ktoś jest zarażony. Niestety, w przypadku pandemii każdą osobę powinno się uważać za potencjalnie zakażoną.

A nawet jeśli ktoś jest dotknięty wirusem, czy też jest objęty kwarantanną, to tym bardziej potrzebuje teraz naszego wsparcia i pomocy, a nie hejtu. To nie czas na podsycanie poczucia zagrożenia, niesnasek, szukania winnych, szczucia na drugiego człowieka. Spróbujmy poradzić sobie z zaistniałą sytuacją z poszanowaniem drugiego człowieka, naszego brata, kolegi, sąsiada czy po prostu innego mieszkańca gminy.