Zaktualizowano dn.: 4 sierpnia 2023

30 lat temu z linii produkcyjnej obecnej fabryki Coca-Cola HBC w Staniątkach zjechała pierwsza butelka. W ten sposób, 25 czerwca 1993 roku, po zaledwie 34 tygodniach budowy, rozpoczęła się działalność zakładu, a jednocześnie nowożytna historia sukcesu gospodarczego Niepołomic. 

W pierwszych miesiącach swojej działalności zakład był w stanie wyprodukować ok. 320 000 zgrzewek rocznie. Dziś te liczby wyglądają zupełnie inaczej – na taśmach produkcyjnych w Staniątkach może powstać nawet ponad dwa i pół miliona litrów napojów… w dobę. 32 500 ikonicznych konturowych butelek z napojem Coca-Cola… na godzinę.

Niepołomice miały tradycje przemysłowe. W XIX wieku Antoni Wimmer założył tu cegielnię, a jego syn Władysław zbudował ratusz oraz rzeźnię. Niepołomice rozsławiały produkowane na eksport cegły i dachówki. Jednak na początku lat 90. XX wieku po fabryce nie było śladu, a miasto borykało się z typowymi dla okresu transformacji problemami.

Negocjacje zakończone sukcesem

30 lat temu nowa inwestycja Coca-Cola odbiła się szerokim echem w całym kraju. Wraz z uroczystym otwarciem zakładu w Staniątkach, uruchamiano także dwie inne lokalizacje – w Łodzi i w Środzie Śląskiej.

Jak wspomina ówczesny burmistrz Stanisław Kracik „podczas pierwszej rozmowy z przedstawicielami Coca-Cola dowiedziałem się, że rozważana jest lokalizacja w 25 miejscowościach. Powiedziałem, że jesteśmy zdeterminowani wygrać tą inwestycję”.

Podpisanie umowy odbywało się w urzędzie wojewódzkim na Basztowej. Przed budynkiem pojawiły się banery Coca-Cola, a wejście i schody zajmowały hostessy w uniformach. „Ale najlepsze czekało na nas w gabinecie wojewody. Kiedy weszliśmy tam z szefostwem Coca-Cola na Europę, na stołach zobaczyliśmy butelki z… Pepsi-Colą” z u uśmiechem wspomina burmistrz Kracik. Urzędników wojewody tłumaczyć może fakt, że w Krakowie funkcjonowała rozlewnia Pepsi i w tych czasach ludzie nie rozróżniali dobrze obu marek. 

Uroczystość otwarcia zakładu w Staniątkach była wielkim wydarzeniem – nie tylko lokalnym. Zaplanowana została transmisja przemówienia ówczesnego prezesa Coca-Cola w północno-wschodniej Europie i na Bliskim Wschodzie – Neville Isdell, który dołączył do spotkania wirtualnie z konferencji prasowej w Warszawie. W samych Staniątkach, natomiast goście mogli usłyszeć wypowiedź pierwszego dyrektora zakładu, Janusza Guy. W historycznym dokumencie z treścią jego przemówienia czytamy – “Ciesząc się z tej wspaniałej uroczystości, nie powinniśmy zapomnieć o powodach, dla których Coca-Cola otwiera dziś te trzy nowe zakłady. Są one niezbędne, jeśli mamy skutecznie zaspokajać ciągle rosnące zapotrzebowanie polskich konsumentów, ale będą też miały bardzo pozytywny wpływ nie tylko na naszą działalność w Polsce. Są one ważne dla wszystkich trzech lokalnych społeczności, na terenie których zostały zlokalizowane: zapewnią bardzo atrakcyjne miejsca pracy, bezpośrednio i pośrednio, stworzą znaczący popyt na lokalne produkty i usługi, w sposób istotny przyczynią się do wzrostu dochodów lokalnych społeczności i pozytywnie wpłyną na wiele aspektów ich życia”

Przygotowanie terenu

Wybrana działka była pierwotnie staniątecką wspólnotą pastwiskową. I jak wspomina burmistrz Kracik „mimo, iż po komunalizacji stanowiła własność gminy, to ówczesny sołtys Staniątek oprotestował inwestycję”. 

Środkiem działki przebiegała linia wysokiego napięcia, którą gmina zobowiązała się przestawić. Koszt prac wynosił połowę ceny wynegocjowanej za działkę, ale inwestycja się zwróciła po niespełna dwóch latach z podatku od nieruchomości.

Na drodze – dosłownie – do budowy fabryki też stały dwie przeszkody komunikacyjne: niska nośność mostu na Wiśle i wysokość wiaduktu kolejowego w Podłężu. Te przebudowy zakończyły się kilka lat po powstaniu fabryki, bo wymagały inwestycji Miasta Krakowa i Województwa Małopolskiego. 

Ale Stanisław Kracik wspomina, że „najtrudniej było zapewnić dostęp do pięciu ‘krakowskich’ numerów telefonicznych. W Niepołomicach były tylko dwa numery na lokalną centralę. Jedynym wyjściem był zakup wojskowej centrali z piętnastoma numerami. Tym sposobem nie tylko zakład, ale i Urząd Miasta, Gminna Spółdzielnia i inne firmy uzyskały dostęp do najbardziej deficytowego dobra, jakim był telefon bezpośredni, a nie zamawiany i łączony ręcznie przez Panie na poczcie”.

Rekordowo szybka budowa fabryki

Sama budowa zakładu, choć rekordowo szybka, wiązała się z utrudnieniami i budziła napięcia. Burmistrz Kracik wspomina, że wówczas wsparcie przyszło z niespodziewanej strony. „Przed przystąpieniem do budowy, inwestor postanowił o metr podnieść grunt, bo pastwisko było poniżej poziomu drogi. Zatem ciężarówki z piaskiem jeździły przez miasto, koło kościoła nawet w trakcie mszy. Ze zdumieniem, ale i wdzięcznością usłyszałem wówczas słowa ówczesnego księdza proboszcza Józefa Rzadkosza, który upewniał wiernych, że warto cierpliwie znieść to utrudnienie, bo ludzie będą mieli pracę a gmina podatki. To było dla mnie wielkie i nieoczekiwane wsparcie”.

By zakład mógł funkcjonować konieczna była odpowiednia infrastruktura. Wówczas miasto dysponowało jedną oczyszczalnią po zakładach drobiarskich. Ale brakowało do niej kolektora. “Zaproponowałem, że gmina wykona kolektor po trasie potrzebnej w przyszłości przy budowie miejskiej kanalizacji” – mówi Stanisław Kracik. Powstał wtedy pierwszy odcinek kanalizacji, z której miasto korzysta do dziś, nie ponosząc wówczas kosztów jego budowy. A przez kilka lat Coca-Cola de facto finansowała działanie oczyszczalni, gdyż opłaty za ścieki przemysłowe były kilkanaście razy wyższe, niż za komunalne. 

Wpływ inwestycji na dzisiejsze Niepołomice

Inwestycja rozpoczęła też efekt kuli śnieżnej. Jak mówi Krystyna Sadowska, Dyrektor Działu Obsługi Inwestora w Krakowskim Parku Technologicznym „to był czas kiedy wyczekiwaliśmy wszyscy na inwestycje dużych, zachodnich marek. Lokalna produkcja amerykańskiej marki miała wtedy dla Małopolski ogromne znaczenie, bo pokazywała innym firmom, że tutaj da się inwestować”. Wspomina też, że przez kolejne lata podczas rozmów z przedsiębiorcami z USA czy UE obecny zakład Coca-Cola HBC stanowił przykład pierwszej, poważnej inwestycji, która zyskała na kontakcie z Małopolską. Był to milowy krok w rozwoju gospodarczym i społecznym.

Obecnie system Coca-Cola w Polsce zatrudnia niemal 1800 osób, a każdy etat w firmie stwarza dodatkowych 5 miejsc pracy w innych obszarach gospodarki. W Staniątkach wciąż pracują osoby, które pamiętają początki istnienia zakładu.

Rekrutację prowadzoną w 1993 roku wspomina Sławomir Babiarz, obecny Dyrektor Zakładu w Tyliczu, który rozpoczął swoją karierę w Staniątkach. Cała historia rozpoczyna się od telegramu „Zapraszamy na interview”. Co ciekawe, wieloetapowa rekrutacja obejmowała również test sprawności fizycznej na hali sportowej. Niezwykłą na te lata 90’ rekrutację doskonale pamięta również Dorota Leśniak, Specjalista ds. Systemów Jakości. Po rozmowach z psychologiem przyszedł czas na testy pisemne i w końcu oprowadzenie po przyszłym miejscu pracy. Ogrom nowoczesnego sprzętu, o którym wyłącznie słyszało się na studiach, ilość badań i analiz wykonywanych przy produkcji Coca-Cola było czymś niezwykłym, powodem do dumy i tematem do długich rozmów branżowych.

“W tym roku, 19 kwietnia, minęło dokładnie 30 lat, kiedy po raz pierwszy zjawiłem się pod adresem STANIĄTKI 613 w magicznym miejscu, w którym produkujemy równie magiczny, legendarny napój Coca-Cola. Pomimo tego, że za trzy miesiące osiągnę wiek emerytalny, na żadną emeryturę się nie wybieram, bo tu jest moje miejsce i chcę dalej pisać historię zakładu Coca-Cola HBC w Staniątkach. Wiem, że czeka nas tu jeszcze wiele dobrego, więc jak można odejść?” – mówi Marek Kupiec, który dziś odpowiada w zakładzie za linię PET.

Przyszłość zakładu

Od tego czasu wiele się zmieniło. Zakład był wielokrotnie przebudowywany i modernizowany. Pod koniec lat 90’ rozpoczęto produkcję napojów w opakowaniach PET. W 2000 Coca-Cola HBC wybudowała własną biologiczną oczyszczalnię ścieków, a w 2005 rozszerzyła możliwości produkcyjne, wracając do technologii nalewu do butelek zwrotnych. Rok 2012 to instalacja kolejnej linii – tym razem do produktu Bag in Box, na potrzeby kin i restauracji. Rok 2013 to kolejna inwestycja –  do Staniątek sprowadzono nową technologię do produkcji puszek. Pięć lat później Coca-Cola HBC rozszerzyła swoje portfolio o napoje energetyzujące i zainstalowała zupełnie nowe rozwiązania do ich produkcji. W 2019 otwarto nowoczesne centrum logistyczne, po to, by rok później w zakładzie pojawiły się innowacje zwiększające jego moce produkcyjne – do 25 puszek na sekundę. Obecnie zakład produkcyjny w Staniątkach zabezpiecza około jednej trzeciej produkcji Coca-Cola HBC w Polsce. Jego powierzchnia to ponad 180 tysięcy metrów kwadratowych, z czego ponad 46 tysięcy stanowią zabudowania, w których pracuje sześć linii produkcyjnych.

Bardzo dziękujemy firmie Coca-Cola HBC za udostępnienie archiwalnych materiałów i pomoc w odtworzeniu wydarzeń sprzed 30 lat.