Są sytuacje, kiedy pamięć i przywiązanie do konkretnego samochodu nie słabną mimo upływu lat. Tak było w jednostce OSP Niepołomice. Gdy w 1974 roku druhowie otrzymali nowy samochód strażacki Star 25 z zabudową Jelcza, nikt nie przypuszczał, że 46 lat później ten sam model na nowo zasili flotę niepołomickich wozów ratowniczych.

Mam do tego samochodu szczególny sentyment. Pojawił się w jednostce OSP w tym samym roku, w którym ja rozpoczynałem służbę – przyznał Stanisław Dąbroś, prezes OSP Niepołomice.

Star 25 służył niepołomickim druhom od 1974 do 1998 roku, kiedy to przekazali go strażakom w Podgrabiu. Potem słuch o nim zaginął.

Stanisław Dąbroś razem z bratem Eugeniuszem, który był naczelnikiem OSP Niepołomice przez 30 lat, postanowili sprowadzić taki samochód ponownie do jednostki.

Szukaliśmy tego modelu prawie dwa lata, bezskutecznie jeżdżąc po całej Polsce – zaznacza Eugeniusz Dąbroś.

Na samochód trafili dzięki przypadkowej rozmowie ze starym znajomym – generałem Tomaszem Bąkiem, twórcą Prywatnego Muzeum Techniki i Militariów w Rzeszowie. Generał przyznał, że ma dwa takie modele i jeden chętnie odstąpi. I tak w 2018 roku druhowie-pasjonaci przywieźli z Rzeszowa stary, zdezelowany samochód.

Gdy burmistrz Roman Ptak zobaczył auto, był lekko zszokowany, nie wierzył, że doprowadzimy go porządku – przyznał Stanisław Dąbroś. I faktycznie, strażacy początkowo mieli zamiar tylko wymalować wóz. Potem jednak zapadła decyzja o przeprowadzeniu generalnego remontu. Remontowali go 2,5 roku. Czemu tak długo? – Chcieliśmy, żeby wszystkie części były oryginalne, a to wymaga czasu. Znaleźć 46-letnie elementy samochodu to nie jest łatwa sprawa – zaznacza. Wóz był odnawiany w tak zwanym „czynie społecznym”, w wolnych chwilach w prywatnym zakładzie mechanicznym Eugeniusza Dąbrosia.

Dziś samochód jest całkowicie sprawny. Wyremontowana jest nawet radiostacja z lat siedemdziesiątych. Na wyposażeniu są też dwa oryginalne hełmy z lat 60. Po drabinę (z 1946 roku) druhowie pojechali specjalnie do Białegostoku. Jedyne czego nie zdążyli jeszcze wyremontować to stara pompa. Zapewniają jednak, że i ją doprowadzą do porządku.

Na pytanie skąd pomysł z poszukiwaniem i odnowieniem samochodu, obaj bracia odpowiadają zgodnie, że z sentymentu i chęci pozostawienia młodemu pokoleniu pamiątki z dawnych lat.

Jest już kilka wizji jak zagospodarować samochód. Druhowie chcą, żeby służył głównie do pokazów, żeby zwłaszcza młodsi mieszkańcy zobaczyli jak wyglądały kiedyś strażackie wozy ratownicze.

Pierwsza prezentacja nowego-starego samochodu miała miejsce w ostatni weekend sierpnia podczas 29. Dni Niepołomic.