Wielu mieszkańców gminy Niepołomice dostało skierowania na wojnę do 20. Pułku Piechoty i 8. Pułku Ułanów w Krakowie. Niepokojące wiadomości z frontów spowodowały, że 6 dywizja piechoty pod dowództwem gen. Bernarda Monda wycofała się przez Wieliczkę do Niepołomic. 5 września 1939 roku Armia „Kraków” wycofała się na linię Słomniki, Niepołomice, Kłaj, Bochnia, Kraków.

Pierwsze lata okupacji 1940-1941 były bardzo trudne do przeżycia zarówno w mieście, jak i na wsi. Niedogodności były związane m.in. z ciężkimi zimami, brakiem opału, nieurodzajem zbóż czy ziemniaków, co doprowadziło do głodu. Brakowało odzieży, butów, nafty, zapałek, soli, a także zboża i mąki na chleb. W handlu nie było cukru, herbaty, tłuszczów czy mięsa.

Rolnicy z Niepołomic i ościennych miejscowości posiadający konie mieli obowiązek wywozić drzewo z Puszczy Niepołomickiej na stacje kolejową w Kłaju, które następnie trafiało do Rzeszy. Drzewo wycinano w okresie jesienno-zimowym w niedostępnych miejscach puszczy. Była to mordercza praca dla ludzi i koni: łamano wozy, padały konie, a ludzie tracili zdrowie.

Pierwsze aresztowania w Niepołomicach nastąpiły już 14 stycznia 1940 r. Aresztowano m.in. prezesa Stronnictwa Ludowego z Podgrabia Franciszka Książka i Władysława Siwka, oficera rezerwy WP, artystę malarza, których po przesłuchaniu zwolniono.

Natomiast 3 sierpnia 1940 r. Niemcy dokonali masowych aresztowań polskiej inteligencji m.in. w Krakowie, Bochni i Niepołomicach. Zostali aresztowani m.in.: Władysław Pikulski – burmistrz Niepołomic, Antoni Siwek – sekretarz, Władysław Siwek syn Antoniego czy Stanisław Witek – dyrektor szkoły itd.

Dalsze aresztowania w Niepołomicach miały miejsce w sierpniu 1942 r oraz 23 listopada 1943 r. Aresztowani zostali m.in.: Jan Sochacki, Władysław Gaj, Józef Gałat, Kazimierz Kępa oraz Julian Habas. Część spośród aresztowanych wywieziono do Oświęcimia, a pozostałych skazano na karę śmierci (lista skazanych na śmierć 11 grudnia 1943 r. znajduje się w książce Stanisława Dąbrowy-Kostki „Hitlerowskie afisze śmierci” str. 194). Z Oświęcimia wrócili: Feliks Włodarski i Władysław Siwek. Pierwszy był cukiernikiem, a drugi – artystą malarzem, co niewątpliwie pozwoliło im przeżyć. W trakcie pobytu w obozie Siwek malował portrety, a po wojnie pracował w Państwowym Muzeum w Oświęcimiu jako artysta grafik i malarz; malował również obrazy przedstawiające życie obozowe więźniów.

Narodowa Organizacja Wojskowa działała przede wszystkim w młodzieżowych środowiskach inteligenckich w miejscowościach Staniątki, Podłęże, Niepołomice, Szarów, Dąbrowa. Od 1942 r. była scalona z Armią Krajową. W majątku klasztornym w Staniątkach, przejętym przez Niemców, działał kolportaż prasy podziemnej i szkolenia wojskowe. Udzielano tu schronienia wysiedlonym, uciekinierom i osobom ściganym przez Niemców. W listopadzie 1943 r. Niemcy aresztowali około 40 członków NOW w Staniątkach i Podłężu.

W klasztorze w Staniątkach, gdzie od XVIII wieku aż do wybuchu drugiej wojny światowej istniało gimnazjum, tajne nauczanie było już zorganizowane w czerwcu 1941 roku, a trwało do 20 stycznia 1945 roku.

Walkę z okupantem prowadziła grupa młodych ludzi m.in. ze Staniątek, Podłęża, Podborza, organizując napady na niemieckie pociągi wiozące zaopatrzenie na front wschodni. Byli oni w zmowie z kolejarzami z Krakowa Płaszowa, którzy informowali ich o godzinach przejazdu pociągu wiozącego m.in. kawę, herbatę, cukier czy węgiel.

Niezapomnianym, tragicznym dniem był 2 lutego 1944 r. Niemcy przywieźli dwoma samochodami ciężarowymi 50 zakładników przebywających w więzieniu w Krakowie, wśród których byli mieszkańcy Niepołomic i Staniątek. Egzekucje wykonano w Staniątkach, za wiaduktem kolejowym w obecności sprowadzonych siłą mieszkańców okolicznych domów w Staniątkach i Podłężu. Zaraz po egzekucji postawiono w tym miejscu krzyż z drzewa. Po wojnie w roku 1946 ludność Staniątek, Podłęża i Niepołomic ufundowała pomnik.

Niepołomice uczciły pamięć 40 pomordowanych obywateli miasta, fundując w 1968 r. w parku pomnik jako hołd dla niepołomiczan walczących o Polskę. Widnieje na nim przesłanie dla przyszłych pokoleń: „Zginęli abyśmy mogli żyć”.

Należy pamiętać również o Józefie Czumie pseudonim „Skryty”, cichociemnym, kawalerze orderu Virtuti Militari, który przedostał się do Anglii, a do Niepołomic wrócił w 1943 r. na chwilę, by wyjechać do Warszawy i tam zostać jednym z dowódców Kedywu. Prawdopodobnie został on rozstrzelany w lipcu 1944 r. (tablica pamiątkowa widnieje na budynku dawnego gimnazjum w Niepołomicach).

Nie możemy zapomnieć o Kozich Górkach w Puszczy Niepołomickiej. To miejsce szczególne dla historii Niepołomic. Tę okolicę wybrali sobie hitlerowcy w czasie II wojny światowej na cmentarz. To tutaj rozegrał się jeden z najbardziej krwawych ataków na niewinnych ludzi. Hitlerowcy rozstrzelali ponad 1000 niewinnych osób, przede wszystkim inteligencję krakowską, aresztowaną i osadzoną w więzieniu Montelupich, a pod osłoną nocy przywożoną do Puszczy Niepołomickiej w celu stracenia. Wśród ofiar był dr Stanisław Klimecki, prezydent Krakowa, rozstrzelany 11 grudnia 1942 r.

Podczas, gdy Kraków 19 stycznia był już wolny od wojny, to tereny położone na wschód od niego m.in: Niepołomice i Staniątki zostały wyzwolone dopiero 21 stycznia 1945 roku.

Każdy żył nadzieją, że wojna potrwa nie dłużej niż rok. Nikt jednak nie przypuszczał, że okupacja w Polsce potrwa prawie 6 lat. Obyśmy nie doczekali tragizmu życia naszych przodków. Nie pozwólmy zapomnieć o miejscach przesiąkniętych krwią tysięcy niewinnych ofiar, które za ojczyznę oddały życie. Dla uczczenia pamięci pomordowanych, złożyliśmy dzisiaj kwiaty przy pomnikach w naszej gminie, związanych z II wojną światową.

Marta Walczak-Puchalska