Niebawem miną dwa miesiące, od kiedy pełni Pan obowiązki burmistrza Niepołomic. Pańska nominacja była sporym zaskoczeniem, szczególnie w odniesieniu do Pańskiego młodego wieku i braku doświadczenia.

Krystian Zieliński: Zarzuty takie stawiane są przede wszystkim przez politycznych oponentów i osoby o złym nastawieniu do zachodzących w niepołomickim samorządzie zmian. Ja osobiście uważam, że ludzi poznaje się po owocach ich pracy oraz dokonaniach. Wprawdzie mam dopiero 28 lat, ale z samorządem jestem związany już od siedmiu lat. Wykształcenie zdobyłem na Wydziale Prawa i Administracji Akademii Krakowskiej, w specjalności administracja publiczna. Wcześniej pracowałem w Starostwie Powiatowym w Tarnowie, gdzie w Wydziale Rozwoju zajmowałem się pozyskiwaniem środków pomocowych i wdrażaniem strategii rozwoju powiatu. Jestem prezesem Regionalnego Stowarzyszenia Mieszkańców Gminy Wojnicz, skarbnikiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Grabnie i członkiem rady sołeckiej w tej miejscowości. Zatem moje atuty to młodość, determinacja, spore doświadczenie zawodowe, a także zaangażowanie w działalność społeczną na terenie mojej rodzinnej gminy.

Ale tutaj jest gmina Niepołomice. Co Pan u nas robi? 

Jako strażak mogę powiedzieć, oczywiście w przenośni, że gaszę pożar. Burmistrz Niepołomic i jego zastępca zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, prokuratura postawiła im zarzuty, zostali wypuszczeni z aresztu po wpłaceniu wysokich kaucji pieniężnych jako poręczeń. Sytuacja, w jakiej znalazł się tutejszy samorząd, jest naprawdę trudna i może mieć negatywne konsekwencje dla funkcjonowania gminy, urzędu i jednostek miejskich. Już w pierwszym dniu pełnienia funkcji zapewniłem kierownictwo urzędu, że jestem tutaj przede wszystkim po to, aby pomóc w prawidłowym funkcjonowaniu gminy i jej organów. W tym kontekście moim atutem jest fakt, że jestem z zewnątrz. Za sukces tego krótkiego okresu sprawowania funkcji burmistrza uważam między innymi jednomyślne przyjęcie budżetu Niepołomic na 2020 rok przez Radę Miejską, co w pewnym sensie miało wymiar historyczny, gdyż sytuacja taka zdarzyła się po raz pierwszy we współczesnej historii niepołomickiego samorządu.

Jak odniesie się Pan do stawianego Panu zarzutu zwolnienia z pracy, bez uzasadnienia, wiceburmistrza Adama Twardowskiego?

Pan Adam Twardowski został odwołany z funkcji wiceburmistrza, ale nadal jest zatrudniony w urzędzie. Co do braku uzasadnienia, to przypominam, że prokuratura zawiesiła w obowiązkach służbowych zarówno burmistrza Romana Ptaka, jak i wiceburmistrza Adama Twardowskiego. W konsekwencji premier powołał mnie na stanowisko pełniącego obowiązki burmistrza, a pan Adam Twardowski został odwołany z funkcji wiceburmistrza. Nikogo nie zwolniłem z pracy, wszystkim pracownikom przyznałem podwyżki. Oczekujemy potwierdzenia pozyskania 2 mln zł na oczyszczalnię ścieków w Zabierzowie Bocheńskim i 2 mln zł na rozbudowę sieci wodociągowej i kanalizacyjnej w Woli Batorskiej. Sprawy mieszkańców są dla mnie najważniejsze. Uważam, że bezpośredni kontakt z ludźmi to podstawowy obowiązek każdego włodarza miasta, gminy czy powiatu. W trakcie pięciu pierwszych dyżurów, w każdy poniedziałek od godziny 15.00 do 17.00, przyszło do mnie blisko 250 osób. To duże zainteresowanie spowodowało, że zdecydowałem się wprowadzić dodatkowy dyżur. Od 16 stycznia jestem dostępny dla mieszkańców Niepołomic także w czwartki w godzinach od 13.00 do 16.00.

Podczas sesji Rady Miejskiej poinformował Pan radnych o złożeniu zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez burmistrza Niepołomic Romana Ptaka, w związku z udzielaniem przez gminę zamówień na realizację usług gastronomicznych Fundacji Zamek Królewski w Niepołomicach. Jedno śledztwo w sprawie Pańskiego poprzednika nie wystarczy?

Moim obowiązkiem było takie doniesienie złożyć, na podstawie protokołów z kontroli Najwyższej Izby Kontroli oraz Regionalnej Izby Obrachunkowej. Wyniki tych kontroli są jednoznaczne: Burmistrz Roman Ptak naruszał dyscyplinę finansów publicznych od 2014 r. W prawie zamówień publicznych jest jasna granica kwotowa, od której rozpisanie przetargu na udzielenie zamówienia jest obowiązkowe – to 30 tys. euro, a np. w 2016 r. burmistrz Ptak udzielił takiego zamówienia bez przetargu na kwotę 44,5 tys. euro.

Fundacja Zamek Królewski w Niepołomicach zwróciła się w grudniu do Rady Miejskiej o udzielenie poręczenia kredytu na kwotę 250 tys. zł. Radni przyjęli uchwałę upoważniającą Pana do udzielenia takiego poręczenia. Co Pan zrobi?

Nie mogę w tej chwili odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie mam wystarczającej wiedzy o finansach tej fundacji. Wciąż czekam na dokumentację finansową fundacji. Rozważyłbym wprowadzenie planu naprawczego fundacji, gdyby jego wprowadzenie okazało się konieczne.

20 stycznia zarządzeniem burmistrza przyznał Pan dotacje 28 klubom sportowym z terenu gminy Niepołomice na realizację 30 projektów z zakresu sportu, kultury fizycznej i rekreacji.

Zadaniem samorządu gminnego jest wspieranie rozwoju sportu i kultury fizycznej wśród różnych grup wiekowych. Sam w swojej działalności społecznej miałem okazję działać w tych obszarach organizując między innymi wydarzenia o charakterze sportowym. Wspieranie rozwoju sportu i kultury fizycznej jest mi osobiście bliskie, stąd cieszy mnie fakt, iż będziemy dofinansowywać naprawdę wartościowe i ciekawe zadania. Z mojej strony pragnę bardzo podziękować wszystkim klubom, działaczom sportowym i osobom, które z oddaniem działają na terenie naszej gminy dla dobra sportu i kultury fizycznej. Dziękuję za przygotowanie i złożenie projektów. Oczywiście życzę wszystkim ich pomyślnej realizacji dla dobra naszych mieszkańców.

W tym samym trybie wyłoniono także organizacje pozarządowe, które otrzymają dofinansowanie projektów z obszaru kultury i pomocy społecznej.

Niepołomice jako gmina charakteryzują się dużą aktywnością społeczną mieszkańców, którzy działają w licznych organizacjach pozarządowych i pożytku publicznego. To naprawdę cenny kapitał, który samorząd miejski winien wspierać i rozwijać. Każda złotówka zainwestowana w ten sektor i w działania organizacji społecznych ma zdecydowanie większą wartość niż wydana bezpośrednio przez urząd czy instytucje miejskie. Moje stanowisko wynika z doświadczenia, bowiem jako prezes regionalnego stowarzyszenia w mojej rodzinnej gminie realizuję podobne projekty właśnie w tych dwóch obszarach. Dodatkowo wskażę, że od siedmiu lat pracuję także jako wolontariusz w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, a to daje niezwykłą perspektywę i wrażliwość na kwestie związane z tą szczególną dziedziną, za jaką odpowiedzialny jest samorząd miejski, czyli z pomocą społeczną.