Komisja Europejska opublikowała we wrześniu raport o praworządności, w którym w czterech kategoriach oceniła wszystkie kraje Unii Europejskiej. W tym raporcie biorącym pod uwagę: wymiar sprawiedliwości, mechanizmy antykorupcyjne, pluralizm w mediach i pozostałe kwestie instytucjonalne; najsłabiej wypadły Polska i Węgry.

A należy przypomnieć, że jedną z podstawowych wartości, na których opiera się Unia Europejska to wolność, demokracja i państwo prawa. Dlatego też postanowiono, że aby wskazać, że inne państwa nie zgadzają się z takimi działaniami i zmotywować rządy Polski i Węgier do przestrzegania prawa, nowy budżet UE na lata 2021-2027 zostanie powiązany z praworządnością.

Dziś słyszymy, że premier polskiego rządu mówi o wecie takiego budżetu. Budżetu, który sam jeszcze niedawno popierał, akceptował i uważał za najlepszy budżet unijny dla Polski. Co to będzie oznaczało? Że stracimy dostęp do pieniędzy unijnych, stracimy dotacje, a ekstremalne wersje mówią nawet o polexicie, czyli opuszczeniu wspólnoty, do której zostaliśmy przyjęci na mocy referendum.

To Polacy, naród, zdecydowali, że chcą być w Unii Europejskiej, mieć w niej swoje obowiązki i swoje prawa, korzystać z mechanizmów wypracowywanych przez dziesięciolecia, tworzyć wspólnotę. A dziś rząd PiS z tej Unii Europejskiej nas powoli wyprowadza.

Dlatego też dziś informacja o wecie tak oburza – pozbawia nas nie tylko funduszy w bardzo trudnym momencie pandemii koronawirusa, funduszy, które są już przygotowane i gotowe do rozdzielenia, jedynym warunkiem, aby je otrzymać jest przestrzeganie prawa i zasad demokracji. Niestety w dłuższej perspektywie może to też oznaczać, wycofanie Polski ze wspólnoty.

Nie chcemy się na to zgodzić, dlatego też przygotowałem i przesłałem list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym wyraźnie sprzeciwiam się wetu. Wskazuję, że zatrzyma on rozwój Polski – powiatów, gmin, miast i wsi, w których fundusze unijne pozwalają dziś zasypywać przepaść, jaka dotąd dzieliła nas od krajów Unii Europejskiej. Z tych funduszy powstają nie tylko nowe drogi, chodniki, kanalizacja, czy oczyszczalnie ścieków, ale te pieniądze służą również programom edukacyjnym, czy historycznym. Dziś przerwanie tego procesu, odebranie pieniędzy unijnych, przy jednoczesnym obcinaniu funduszy z budżetu państwa, sprawi, że samorządy nie będą mogły wykonywać zadań powierzonych im ustawowo. Będą tylko walczyć o przetrwanie.

Na wecie stracimy wszyscy, a wystarczy tylko przestrzegać obowiązującego prawa.